SHOPPING FOR LESS THAN 1 ZŁ


Nie myślałam, że kiedyś na moim blogu pojawi się post na temat zakupów, który zaprezentuje w tak oczywisty sposób. Nie przepadam za haula'mi, postami, gdzie ludzie pokazują bezpośrednio co kupili, za ile i gdzie. Ale kiedy nadarzyła mi się okazja zrobienia zakupów za dosłownie mniej niż 1 zł wiedziałam, że coś o tym muszę dla Was napisać. Oczywiście wszystko za sprawą prezentu świątecznego od sklepu w którym pracuje, nałożeniu zniżki pracowniczej oraz starej karty podarunkowej, jaką dostałam przy zwracaniu towaru. Chyba na reszcie znalazłam wielkiego plusa pracowania w sieciówce, bo gdyby ktoś mi powiedział, że zrobię zakupy za 94 gr, nigdy bym w to nie uwierzyła (to nie USA, odcinanie kuponów i nakładanie zniżki na zniżkę, umówmy się). Na samym końcu posta możecie znaleźć mini kolaż, w którym podałam nazwę sklepu, w którym robiłam zakupy. Może i wam coś wpadnie w oko i udacie się na mały "shopping".


Na "liście zakupów" (okej, szalony rajd po salonie w celu znalezienia rzeczy, które mnie interesują) znalazły się spodnie, bluza, dwa szale oraz sweter. Każdy z elementów garderoby wybrałam starannie, pod siebie, podążając za inspiracjami. Dla was omówię każdy z elementów, prócz sweterka, który kupiłam z racji typowo praktycznych- był ciepły. Do zakupu intensywnie granatowych, poszarpanych spodni zainspirowało mnie jedno ze zdjęć Weroniki Załazińskiej na jej instagramie. Spodnie co prawda nie są idealnym odwzorowaniem (i nie o to chodziło), ale pokazało mi to zdjęcie jeden fakt. Jeansy mogą na prawdę podkręcić stylizację i współgrają z szarością, o ile mają, na swój sposób, odpowiedni kolor. W głównej mierze dlatego nie przepadam za jeansami, ponieważ mają totalnie nieciekawe kolory- mdłe, za jasne, za ciemne, za mocno wytarte, "specjalnie" uplamione, wybielone itp. Te oceniam pod względem kolorystyki na mocną 10.


Do mojej szafy trafiły również dwa szale- jeden duży, ciepły w moich ulubionych kolorach, a ten drugi w klasycznym, camelowym kolorze. Okej, jestem trochę opętana pod względem szalików, ponieważ każdy wydaje mi się unikatowy, niepowtarzalny i chętnie znalazłabym go w swojej garderobie. Na te dwa wybory padło z powodów praktycznych- pasują zawsze do czerni. A ostatnio zakupiłam fajną, zamszową ramoneskę, więc myślę, że oba szaliki będą pasować do niej wprost idealnie.


Oczywiście zakupy nie byłyby moje (chciałabym napisać sobą, ale co by była za logika w uosabianiu zakupów), gdyby nie pojawiło się w nich coś czarnego. I padło tym razem na bluzę, czyli coś czego nie znajdziecie w mojej szafie, ale odkąd ją kupiłam nie mogę bez niej wyjść z domu (dosłownie). Bluza, jak bluza, pewnie wielu pomyśli, ale dzięki czarnym ćwiekom nadaje jej nutkę elegancji, co dla mnie przy tego typu ubraniach jej totalnym "must havem". Oprócz typowych, wielkich hoodie's rodem z tumblr tylko ta bluza wpadła mi na tyle w oko, by znaleźć się w mojej szafie. Mam na nią już miliony pomysłów, więc na pewno znajdzie się niebawem na blogu.


3 komentarze:

  1. Same fajne rzeczy. Sama bym chciała dostać taką zniżkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. There is nothing better then shopping frugally. Great post lady!

    ❤︎
    Dakota D.
    http://fannypacksandvisors.com
    Instagram/Snapchat/Twitter: @missdsquared413

    OdpowiedzUsuń